Sonar - Spokojnie przez życie feat. SzulaWL


1. Chyba każdy czasem, łapie taką zamułę
że zastanawia się, czy kiedyś będzie królem
malutkiego królestwa, które będzie gdzieś tam
każdy chce go mieć, każdy ma na nie plan, ta
wiesz, nieraz w głowie układam sobie przyszłość
nawet, gdy jutro wróży mi czarną nicość, ta
chce mieć tę ścieżkę, na której słyszysz mój wokal
nie chce by była biała, chcę tylko żeby ktoś ją kochał
i mnie, w nocy, we dnie, mieć radość w domu
i dom bez kłamstw i podstępów znowu
po którym moje dzieci, będą biegać z uśmiechem
i za nimi ich matka, z kochającym spojrzeniem
a ja z westchnieniem, jak teraz dobrze mi tu
to takie marzenie, w którym chce dożyć lat stu
czuje ból bo w tym zabraknie mych rodziców
wieczna blizna, bo nie poznają nigdy wnuków

SzulaWL
2. Przez życie spokojny, rap na wojny
z Bogiem idź, zdrowie wypić z wrogiem
zły los, obróć w proch i pył
złość - zamień w pokorę
jak zimne dłonie, zimną krew,
zimną wolę, innym wbrew
z sobą zawsze w zgodzie
przez życie spokojny, co dzień szanuj doświadczenie
jesteś bez grzechu? Pierwszy rzuć kamieniem w wodę
rękę podaj na zgodę, z dwojga złego bierz obronę
mierz sił na zamiary, otoczony poligonem
szpicli, jebanej policji
bloki, kwiaty nienawiści
to moje rejony, zdziwiony? Ja spokojnie żyję
Ty ćpasz adrenalinę z każdym rapem, wersem
sztuka walki sercem, gdy wojnę przegrywasz w głowie
dobrze znasz specyfikę tego miejsca z okien
to krajobrazu kopie, rodzime patologie
jak na ironie zresztą, marzenia, historie
spokojnie, nadzieja umiera ostatnia, z Bogiem